W Polsce akcje ratownicze prowadzone przez GOPR i TOPR są bezpłatne. Tymczasem za granicą, w tym np. w Czechach czy na Słowacji, koszty ratownictwa musi pokryć poszkodowany z własnej kieszeni, o ile nie ma wykupionego prywatnego ubezpieczenia turystycznego.

W Polsce turyści są zwolnieni z ponoszenia kosztów akcji ratowniczych w górach, ponieważ jest to jedno ze świadczeń dostępnych w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego. Niestety przyczyną wielu interwencji GOPR i TOPR jest lekkomyślne zachowanie turystów.

W Polsce systematycznie rosną wydatki związane z ratownictwem górskim. W 2018 r. na ten cel z budżetu państwa przeznaczono 15,4 mln zł, w 2019 r. 16,5 mln zł, a w 2020 r. 20,5 mln zł. W 2021 r. planowano zwiększenie tej kwoty do 36,5 mln zł. Jednak w czerwcu GOPR i TOPR podpisały porozumienie z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA), w którego wyniku organizacje ratownicze otrzymają kolejne miliony złotych.

Służby alarmują, że mimo wszystko środki są niewystarczające. Dlatego coraz częściej pojawiają się głosy ze strony obu organizacji, aby nieodpowiedzialni turyści ponosili koszty akcji ratunkowych, których przyczyną jest ich lekkomyślne zachowanie lub nieuzasadnione wezwanie.

Z takim stanowiskiem nie zgadza się MSWiA, ponieważ zdaniem resortu skutkiem mógłby być spadek ruchu turystycznego w Polsce. Tymczasem często za granicą ratownictwo górskie jest płatne.

Co realnie pokrywa EKUZ

Wielu turystów jest przyzwyczajonych, że w Polsce pomoc ratowników jest bezpłatna. Jednocześnie duża część podróżujących jest przekonana, że w razie wypadku za granicą podczas spaceru po górach, wspinaczki, jazdy na nartach czy snowboardzie wystarczy mieć wyrobioną Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ). Takie myślenie może być bardzo kosztowne dla ich portfela.

EKUZ to dokument, który uprawnia do bezpłatnego korzystania z podstawowej opieki medycznej w krajach należących do Unii Europejskiej i Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu (EFTA). Oznacza to, że turysta mający kartę ma takie same prawa i obowiązki jak mieszkaniec państwa, do którego podróżuje. Niestety, najczęściej za granicą ratownictwo górskie czy transport medyczny są dodatkowo płatnymi świadczeniami, nierefundowanymi przez EKUZ.

W związku z tym Słowak, jeśli np. wezwie na pomoc TOPR po polskiej stronie Tatr, nie poniesie kosztów akcji ratunkowej. Natomiast gdy Polak dozna urazu za południową granicą i powiadomi Słowackie Górskie Pogotowie Ratunkowe (Horska zachranna služba), zostanie obciążony kosztami interwencji służb, jeśli nie ma wykupionego prywatnego ubezpieczenia turystycznego.

Źródło: gu.com.pl


0 komentarzy

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.